Opis
Ach. Pierwszy winyl, jaki w życiu kupiłem w sklepie, a nie tam od znajomego. I tak, byłem jednym z tych, którzy zaczęli od dysków, by dopiero później postarać się o gramofon… Płyta była za podejrzane, wręcz śmieszne pieniądze, a jakiś czas później załatwiłem sobie w końcu to byle jakie Bambino. I niestety trochę na nim tego nieszczęsnego longa zajechałem. A to poważny kandydat do tytułu największego dzieła Neila Younga, a z pewnością mieszczącego się na podium tych najważniejszych.
Niedawno pisałem o „On the Beach”, wobec której mam pewne zastrzeżenia, więc dziś sięgnijmy dla odmiany po absolutny sztos. Patrząc wpierw na tracklistę „Zumy”, zanim jeszcze się ją odpali, można błędnie założyć, że największą jej atrakcją będzie legendarny „Cortez the Killer”, ale praktycznie pełny line-up składa się z jeszcze lepszych cudeniek. Wieść gminna niesie, że sprzęt nie zarejestrował pełnego wykonania pieśni o hiszpańskim konkwistadorze i zdobywcy Meksyku, więc nagranie niestety trzeba było w pewnym momencie wyciszyć, by można go było sensownie umieścić w programie płyty. A pamiętajmy, że zachowane nagranie i tak dobrnęło do siedmiu i pół minuty, więc jest się czym cieszyć i, szczerze mówiąc, wcale nie potrzebuję więcej. Wszak już na początku albumu dostajemy „Danger Bird”, który dobrze wpisuje się w taki klimat, więc nieroztropnie byłoby prosić o więcej.
Delikatna i czuła „Pardon My Heart” to dyskretny brylant, który zdobi ten krążek, choć wcale nie rozbija się łokciami o to miano. A jeszcze większą miłością darzę bezpośrednio po nim następującą bardzo swobodną i „śpiewną” pieśń „Lookin’ for Love”. Nic z tego, że wykonanie cechuje poziom daleki od doskonałości, ale ów brak precyzji tylko dodaje uroku tej rejestracji. To wdzięczny temat dla gitarzystów, zwłaszcza tych niezbyt zaawansowanych, bo stosunkowo niewielkim nakładem sił można zagrać i zaśpiewać jedną z youngowskich perełek. Pełny pasji „Barstool Blues” to wcale nie bluesowy snuj tylko kolejny świetny numer ze szkoły „Powderfinger” i tylko niewiele ustępujący tamtej ikonicznej kompozycji, która już za 4 lata ozdobi „Rust Never Sleeps” (obie powstały w podobnym czasie). Na tamten album w zupełności pasowałby także „Drive Back” – największy typowy rocker w tym zestawie. „Stupid Girl” to zaś nieczęsty przykład, gdy Neil zdecydował się zaśpiewać ze sobą w duecie zamiast poprosić kolegów z Crazy Horse a jeszcze lepiej specjalistów z Crosby Stills & Nash. Niemniej tamto trio pomogło przy pożegnalnym, melancholijnym „Through My Sails” (na kongach Russ Kunkel). /fc/
Utwory
A1. Neil Young & Crazy Horse - Don't Cry No Tears 2:34
A2. Neil Young & Crazy Horse - Danger Bird 6:54
A3. Neil Young - Pardon My Heart 3:49
A4. Neil Young & Crazy Horse - Lookin' For A Love 3:17
A5. Neil Young & Crazy Horse - Barstool Blues 3:02
B1. Neil Young & Crazy Horse - Stupid Girl 3:13
B2. Neil Young & Crazy Horse - Drive Back 3:32
B3. Neil Young & Crazy Horse - Cortez The Killer 7:29
B4. Neil YoungWith Crosby, Stills & Nash - Through My Sails 2:41